Sie 21, 2015 / by Maria / 2 komentarze

„Czy nie za późno na mycie szkła panie barmanie? Właśnie zamówiłem piwo, a ty zamiast nalać je do suchej szklanki ściągniętej z półki, najpierw ją przepłukałeś. Czyżby była brudna? A może na dnie szklanki zostaje więcej wody i dzięki temu oszczędzacie na wlewaniu piwa?…” 

Jeśli byliście kiedyś w dobrym pubie, z pewnością zauważyliście, że rzeczywiście barman, przed nalaniem piwa opłukał Waszą szklankę, używając specjalistycznego zraszacza – ustawia się na nim szklankę do góry dnem, a następnie przyciska, by strumień wody pod ciśnieniem opłukał jej wnętrze. I to nie żaden przekręt mający na celu zaoszczędzenie paru kropel piwa na każdym nalanym kuflu, ani też efektownie wyglądający „bajer”. To po prostu właściwe przygotowanie szkła przed zaserwowaniem trunku.

DSC_2945

Zraszacz nie myje szkła, w pełnym tego słowa znaczeniu. Naczynie, w którym otrzymujesz swój trunek z pewnością zostało wcześniej we właściwy sposób umyte. Użycie zraszacza jednak pomaga oczyścić szkło z niewielkich drobinek kurzu i podobnych mu paprochów, które mogą się dostać do kufla w czasie pomiędzy myciem, a jego ponownym napełnieniem. Po opłukaniu szklanka jest dodatkowo strzepywana, by w kufli zgromadziło się jak najmniej wody – nie ma więc mowy o rozwadnianiu piwa, gdyż te parę kropel z pewnością nie wpłynie na jego smak.

DSC_2954

Woda na ściankach szkła pełni jednak ważniejszą rolę. Dzięki niej szkło staje się bardziej śliskie i zmniejsza się tarcie podczas lania trunku, co sprawia, że piwo lane jest bardziej równomiernie, a piana utrzymuje się dłużej. A przecież wszyscy wiemy, że pianka na piwie to rzecz ważna, gdyż w niej kryje się najwięcej aromatu! Dodatkowo warto też wspomnieć, że lodowata woda ze zraszacza schładza kufel, więc serwowane piwo pozostanie zimne nieco dłużej.

DSC_2942

Gdy więc następnym razem będziesz w swoim ulubionym barze zwróć uwagę czy barman przed nalaniem Ci Twojego ukochanego złotego trunku używa zraszacza. Pamiętaj – w dobrych pubach znajdziesz go na pewno! :)