Mar 17, 2017 / by Maria / Brak komentarzy

Autorem tego wpisu jest: Grzegorz Stachurski

Sędzia piwny, sensoryk i człowiek z tysiącem pomysłów na godzinę. Inicjator idei Poznańskich Targów Piwnych i współzałożyciel poznańskiego browaru Setka. Przygodę z rzemieślniczym piwem rozpoczął w 2011 roku, więc śmiało można powiedzieć, że jest już starym wypijaczem. Piwnymi ciekawostkami, anegdotkami i historiami sypie jak z rękawa, a spotkania, rozmowy i ludzie to jest to co napędza go do działania!

Dziś piątek, piąteczek, piątunio… ale nie taki zwykły. Dziś Dzień św. Patryka – święto narodowe i religijne w Irlandii, ku czci świętego Partyka – patrona Zielonej wyspy, który nawrócił Celtów na chrześcijaństwo i zmarł właśnie 17 marca 461 r.

Poza gwiazdką i nowym rokiem jest to najchętniej obchodzone święto na całym świecie. Tego dnia każdy chce zostać Irlandczykiem, ubrać się na zielono, wpiąć w klapę trzy listną koniczynkę i bawić się do białego rana świętując i pijąc zielone piwo. ZIELONE PIWO??? No właśnie jak to jest z tym zielonym piwem i czy na pewno powinno nam kojarzyć się z Irlandią?

Najwięcej osób deklaruje udział w świętowaniu w Stanach Zjednoczonych. W tym roku chęć świętowania zapowiedziało aż 127 milionów dorosłych osób. To 26 razy więcej, niż mieszkańców zielonej wyspy! Ale nie ma co się dziwić – 33,5 miliona Amerykanów twierdzi, że ma irlandzkich przodków ;)

Poza Irlandią to właśnie w USA najprężniej świętuje się 17 marca. Pierwsze obchody tego święta datuje się na 1737 rok, kiedy to w Bostonie zorganizowano pierwszą paradę. W Bostonie w tym roku na paradę wybierze się ponad milion osób, za to najkrótsza parada jest w Hot Springs – jej uczestnicy przejdą tylko 30 metrów, a i tak zobaczyć ją przyjedzie około 30 000 osób.

Ale parady to nie wszystko! W Chicago na przykład zabarwiają rzekę na zielono. W tym roku użyją do tego 20 kg warzywnego sosu co zabarwi wodę na 5 godzin. Fontanna przed białym domem też robi się zielona, podobnie jak Empire State Building czy wodospad Niagara.

Takiej okazji nie mogli przegapić spece od marketingu. Szacuje się, że w tym roku sami Amerykanie wydadzą na świętowanie 5,3 biliona zielonych (nomen omen), a prawie 40 milionów dorosłych amerykanów planuje ten wieczór spędzić w knajpie. I to właśnie na ich potrzeby marketingowcy wymyślili zielone piwo.

Niestety zwykle w tym kontekście nie mówi się o dobrze uwarzonym piwie, zabarwionym naturalnymi barwnikami. Zdecydowana większość dostępnych zielonych piw to masowo robione legary z dodatkiem zielonego syropu lub innej chemicznej mieszanki nadającej zielony kolor. A przeciez jest tyle innych wspaniałych irlandzkich (lub o irlandzkich korzeniach) piw dostępnych na rynku! Poza wszędobylskim Guinnessem jest jeszcze Murph’s, Kilkenny, Beamise, Harp czy craftowa O’Hara’s. Do rodowitych styli Irlandzkich zaliczamy Irish Red Ale, Irish stout czy Irish extra stout. A jeśli komuś to nie w smak zostaje jeszcze irlandzka whiskey.

Dlatego zanim ulegniecie zakusom marketingowców i sięgniecie dziś po zielone piwo, zastanówcie się czy nie wybrać czegoś „bardziej irlandzkiego”. No i pamiętajcie, że pijąc zielone piwo zabijcie jednego małego Leprechauna, który zgodnie z legendą wie gdzie ukryty jest gliniany garniec z tysiącem złotych monet ;) Jeśli przyjąć, że każda z tych monet warzy 28 g to cały garniec wart jest ponad 4,6 miliona złotych. To wystarczający powód do tego, by dobrze się zastanowić czy warto pić zielone piwo ;)