Przewiń do treści
Twitter Facebook Instagram Wstecz Szukaj
Przewiń do treści

Pulled pork w sosie BBQ z piwem dyniowym

Pulled pork w sosie BBQ z piwem dyniowym
Pulled pork w sosie BBQ z piwem dyniowym
Tagi: 

Przy okazji przepisu na odwróconą szarlotkę, zachęcałam Was do zakupu wolnowara i zdanie to podtrzymuję – tak jak wyleczyłam się już z kupowania zbędnych gadżetów kuchennych, tak z wolnowara zrezygnować nie umiem. Mięsa przygotowywanego w wolnowarze praktycznie nie da się zepsuć – nie przypali się, nie wysuszy, nie będzie gumowate – wręcz przeciwnie, stanie się kruche, delikatne, rozpływające się w ustach! A co w tym wszystkim najlepsze – zrobi się praktycznie samo, bez dużego nakładu pracy. Jedyne w co musicie się uzbroić to cierpliwość, ale i na to jest rada – mięso do wolnowara można włożyć wieczorem, pójść spać, a rano obudzi nas aromat obiadu. Nic nie trzeba pilnować, ani doglądać.

Pulled Pork z piwem dyniowym - piękna kanapka

Danie z poniższego przepisu również przygotowywałam w wolnowarze, jednak nie znaczy to, że nie poradzicie sobie bez niego. Potrzebny jednak będzie wówczas piekarnik, głęboki garnek żeliwny lub rzymski (gliniany) i trochę więcej czasu na doglądanie.

Poniższa łopatka wieprzowa, to nic innego, jak popularny „pulled pork”, w Polsce znana również jako szarpana wieprzowina lub „wyczesane mięso”. Dzięki przygotowaniu w niskiej temperaturze, mięso praktycznie rozpada się pod naciskiem widelca i „listkuje”. Wystarczy podzielić na kawałki, wymieszać z sosem i nałożyć w bułę, by otrzymać danie rodem z najlepszego food trucka :)

Pulled Pork z sosem bbq i piwem dyniowym

Składniki:

na 4-6 porcji

  • 500 g łopatki wieprzowej w całości
  • 300 ml piwa dyniowego (ja wykorzystałam Dyniowe z Brovarii, ale możecie użyć też innych – jeśli nie wiecie co wybrać, zajrzyjcie do naszego zestawienia)
  • 1 cebula
  • 4 ząbki czosnku
  • 200 ml ketchupu (w zależności od preferencji łagodny lub pikantny, ważne jednak by był dobrej jakości i z dużą zawartością pomidorów)
  • 2 łyżki musztardy sarepskiej
  • 4 łyżki melasy (można zastąpić brązowym cukrem)
  • 1 łyżka słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczki ostrej papryki
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżki octu jabłkowego

Sposób przygotowania:

  • Mięso nacinamy w kilku miejscach na głębokość 3-4 cm. Obieramy czosnek, przekrawamy ząbki wzdłuż na pół i wtykamy w nacięcia na mięsie. Łopatkę wkładamy do wolnowara (lub garnka żeliwnego bądź namoczonego garnka rzymskiego).
  • Cebulę obieramy, kroimy w ósemki i dodajemy do mięsa.
  • Pozostałe składniki łączymy razem w rondelku. Podgrzewamy mieszając od czasu do czasu. Gdy sos będzie ciepły i wszystkie składniki się ze sobą połączą, przelewamy go do naczynia z mięsem.
  • Jeśli przygotowujemy łopatkę w wolnowarze, wystarczy że przykryjemy naczynie pokrywką, ustawimy temperaturę grzania na najniższy poziom i zostawimy mięso na jakieś 8-12 godzin (nic się nie stanie, jeśli pogotujecie mięso dłużej – spokojnie możecie iść w tym czasie spać :) ). Jeśli robimy mięso w piekarniku – piekarnik należy rozgrzać do 100 stopni. Naczynie, w którym znajduje się mięso przykrywamy i pieczemy około 8 godzin. Po tym czasie zdejmujemy pokrywkę, zwiększamy temperaturę do 130 stopni i pieczemy jeszcze godzinę (w przypadku piekarnika nie zalecam jednak chodzenia spać w trakcie pieczenia).
  • Gotowe mięso wyjmujemy z sosu i odstawiamy na 10-15 minut.
  • Przy pomocy widelca „szarpiemy” mięso na kawałki.
  • Sos przelewamy do rondelka. Jeśli jest zbyt rzadki, podgrzewamy go, aż się zredukuje i konsystencją będzie przypominać ketchup. Gęsty sos mieszamy z poszarpanym mięsem.
  • Podajemy jako mięsko „do obiadu” lub w bułce, z dodatkiem surówki (np. colesław)

Smacznego!

Chcecie więcej?

                          Marysia Banach
Autorem tego wpisu jest: Marysia Banach
Od kilku lat związana jestem z organizacją Poznańskich Targów Piwnych i gdybym miała odpowiedzieć na pytanie czym się tu zajmuję, musiałabym chyba powiedzieć, że wszystkim po trochu. Trochę ze mnie taki człowiek-orkiestra. W wolnych chwilach gotuję, wydaję kulinarne książki i przepisami dzielę się na łamach bloga PTP. Świat kraftowego piwa dopiero poznaję, ale degustacja jest zdecydowanie moją ulubioną częścią tej podróży.

Komentarze