Przewiń do treści
Twitter Facebook Instagram Wstecz Szukaj
Przewiń do treści

Gdy znudzą się paluszki i orzeszki…

Gdy znudzą się paluszki i orzeszki…
Gdy znudzą się paluszki i orzeszki…
Tagi: 

Nie jest tajemnicą, że piwo pobudza apetyt i przyjemnie przy nim coś przegryźć. Polską klasyką na tę okoliczność są chipsy, paluszki, precelki oraz orzeszki. Ale ponieważ każdy czasami ma dość klasyki, dziś podpatrujemy jakimi przekąskami przy piwie raczą się nasi bracia zza granicy :)

foodiesfeed.com_puff-pastry-salted-snack1

W pubach Wielkiej Brytanii do najpopularniejszych piwnych snacków należą marynowane jajka (ugotowane na twardo i zamarynowane w occie lub zalewie solnej) oraz smażone skórki wieprzowe, zwane „pork scratchings”. Kawałki wieprzowej skóry pocięte są na paski, a następnie usmażone na chrupko w głębokim oleju (raz lub dwa razy) i posolone. Co ciekawe, wbrew temu co mogłoby się wydawać, podaje się je na zimno. Datę wynalezienia tej przekąski szacuje się na początek XIX wieku, ale na dobre w kulturę piwną Anglii wpisały się dopiero w drugiej połowie XX wieku i od tamtej pory są z nią nierozłączne. Co ciekawe, „wieprzowe skórki” podaje się także w Tajlandii, jednak ich przygotowanie oraz sposób podania nieco różni się od wersji brytyjskiej.

Również na Litwie wiedzą, że wieprzowe mięso świetnie do piwa pasuje. Tam hitem są jednak słone, wędzone, świńskie uszy. Podaje się je pokrojone w paski, a lokalni piwosze chwalą je za niezwykłą chrupkość, którą nadaje im znajdująca się w uchu chrząstka.

W Ameryce Północnej zamiast po smażoną wieprzowinę, znacznie chętniej sięga się po wołowinę i to w wersji suszonej. „Beef jerky” to przekąska z ususzonej niemalże „na wiór” przyprawionej wołowiny. Przekąskę tę wymyślili Indianie nadając jej nazwę „ch’arki”. Dziś do piwa chętnie zajadają ją zarówno w Kanadzie jak i w Stanach Zjednoczonych.

_MG_0072

Dość podobną przekąską raczą się w południowej Afryce. Tamtejsza wersja suszonego mięsa nazywa się „biltong” i przygotowywana jest zwykle z wołowiny, ale bywa też mięsem antylopy, strusia, a nawet rekina. Przyprawia się je najczęściej octem, solą, kolendrą, pieprzem i cukrem. W przeciwieństwie do mięsa „jerky”, biltong nigdy nie jest wędzony i podaje się go w nieco grubszych kawałkach.

Rosjanie również stawiają na przekąski suszone, jednak zamiast wołowiny wolą… ryby. „Vyalenaya ryba” czyli sztokfisz to suszone, solone ryby, najczęściej z rodziny dorszowatych (ale nie tylko). Na wschodzie zajadają się nimi od XIX wieku i nic nie wskazuje na to, by miały wyjść z mody. Oprócz ryb, Rosjanie do piwa równie chętnie chrupią sucharki. By jednak nie było nudno, sucharki spotkać można w bardzo różnych smakach, np. chrzanowym, musztardowym czy łososiowym.

Skoro już o owocach morza mowa, to na uwagę zasługują suszone kalmary i mątwy, którymi do piwa raczą się w zachodniej Azji. Choć w kulturze tego kontynentu przekąska ta była znana od dawna, to w 1970 roku w Hong Kongu zaczęto sprzedawać je w niewielkich opakowaniach. Chwilę później podbiły rynek Korei Południowej i Japonii, gdzie stały się popularnym snakiem łączonym z alkoholem.

W Chinach i Japonii jednak nie poprzestali na suszonych dodatkach. W Chinach, inną często serwowaną przekąską jest „pao cal” czyli sałatka z piklowanej kapusty z octem, imbirem i chilli. W Japonii natomiast jako przegryzkę do piwa podaje się młodą soję w strączkach, zwaną „edamame”.

W wielu azjatyckich krajach (szczególnie w rejonach południowo-wschodnich), do złotego trunku podawane są także różnego rodzaju insekty i pająki nabite na patyki, a następnie opieczone na ogniu. To jednak przekąska zdecydowanie dla amatorów mocnych wrażeń :)

Jeśli tak jak my wolicie bardziej przyziemne przyjemności, wybierzcie się do Hiszpanii. Tam słynne tapasy czyli niewielkie przekąski dodawane „gratis”, serwowane są nie tylko do zamawianego wina, ale też do piwa. Zamawiając więc w pubie kufelek, możemy spodziewać się, że dołączony zostanie do niego plasterek szynki Jamón Ibérico lub Patatas Bravas czyli kawałek pieczonego ziemniaka w pikantnym sosie.

W rodzimych klimatach pozostają także Czesi, którzy w swoich pubach serwują „utopence”. Te „topielce” to po prostu serdelki w octowej zalewie z cebulą i przyprawami. Drugim z czeskich przysmaków jest „nakládaný hermelín” – marynowany ser w zalewie z oleju, cebuli, czosnku, papryki, ziela angielskiego i liścia laurowego. Hermeliny polecane są w szczególności do czeskich Pilsnerów (a jakże by inaczej!) :)

Dla każdego coś dobrego! :)

                          Marysia Banach
Autorem tego wpisu jest: Marysia Banach
Od kilku lat związana jestem z organizacją Poznańskich Targów Piwnych i gdybym miała odpowiedzieć na pytanie czym się tu zajmuję, musiałabym chyba powiedzieć, że wszystkim po trochu. Trochę ze mnie taki człowiek-orkiestra. W wolnych chwilach gotuję, wydaję kulinarne książki i przepisami dzielę się na łamach bloga PTP. Świat kraftowego piwa dopiero poznaję, ale degustacja jest zdecydowanie moją ulubioną częścią tej podróży.

Komentarze