Przewiń do treści
Twitter Facebook Instagram Wstecz Szukaj
Przewiń do treści

Piwa dla prawdziwych mężczyzn

Piwa dla prawdziwych mężczyzn

No, Panowie! Dziś Wasze święto, więc wznieśmy toast! Ale nie byle czym – prawdziwy facet powinien pić piwo dla prawdziwych facetów. Czyli jakie? Wybór jest całkiem spory.

Z nutą pikanterii

chillibeer.com

Hasła reklamowe kampanii piwa Cave Creek Chili Beer mówią właściwie same za siebie – „Limonki są dla tchórzy!” i „Uwielbiam zapach napalmu w happy hour” obiecują niezapomniane (choć z pewnością kontrowersyjne) doznania. W butelce o pojemności 330 ml zatopiona jest bowiem cała papryczka serrano, w skali ostrości leżąca gdzieś pomiędzy papryczką jalapeno, a papryką kajeńską (pieprzem cayenne). Czyżby producenci uznali, że to niezła zagryzka do piwa?

twistedpinebrewing.com

Z podobnych założeń wyszli chyba również producenci piwa o nazwie Ghost Face Killah z browaru Twisted Pine, którzy do swojego piwa wrzucili aż 6 rodzajów papryczek, w tym słynną papryczkę Bhut Jolokia – trzecią na skali ostrości (serrano jest od niej około 5-10 razy mniej pikantna). Jak sami mówią o swoim piwie – „agonia dla większości, euforia dla nielicznych”. Ale co to dla prawdziwego faceta!  Jeśli jednak odrobinę się obawiacie Twisted Pine ma w swoim portfolio także subtelniejszą wersję piwa z chilli – Billy’s Chillies.

Piwo na sterydach

Browar BrewDog słynie ze swojego niekonwencjonalnego podejścia do piwa. Nie dziwi więc kolejna propozycja z ich stajni – Never Mind The Anabolics to piwo z dodatkiem sterydów i kreatyny. No, w każdym razie w teorii, bo ponoć jedynie pierwsza warka zawierała sterydy i jej nie zdecydowano się sprzedawać. Tak więc pozostało piwo z dodatkiem kreatyny – tak czy owak świetne piwo dla tych, co chcą trochę przypakować. W filmie promującym piwo także wystąpili prawdziwi mężczyźni – to w końcu trunek dla nich!

Na bogato!

Hajs się musi zgadzać. Ale po co komu hajs, jak się nie ma komu nim pochwalić. Zabierz więc kumpli do pubu i postaw im kolejkę piwa. Takiego na wagę złota.

24-carats.com

 Opcje wyboru są dwie: pierwsza to propozycja browaru SAS i-Bière – 24 Carats. Piwo sprzedawane jest w cenie 50 Euro za butelkę o pojemności 0,75 ,l wewnątrz której znaleźć można niepasteryzowane piwo górnej fermentacji z płatkami 24-karatowego złota.

goldenbeebeer.com

Druga możliwość to sięgnięcie po piwo Golden Queen Bee – pochodzącego z Belgii Ale’a z dodatkiem złotego miodu i złotych… 24-karatowych płatków. Jak widać nic co ma mniej niż 24 karaty nie opłaca się pić. Podobnie jak poprzednik, to piwo również sprzedawane jest w butelkach 0,75 l, lecz jest jednak nieco tańsze – kosztuje jedynie 35 euro za butelkę.

Najmocniejsze piwo świata

brewmeister.co.uk

O ten tytuł od jakiegoś czasu bije się kilka browarów. Obecnie (przynajmniej oficjalnie) należy on do piwa Snake Venom autorstwa Brewmeister, które może poszczycić się mocą aż 67,5%. W procesie jego produkcji wykorzystano tradycyjny składnik używany do wytwarzania najlepszej gatunkowo whisky – słód wędzony torfem oraz dwa rodzaje drożdży – szampańskie i piwne. Pije się je mniej jak piwo, a bardziej jak likier czy koniak i tak też wygląda. Ze względu na moc, na etykiecie znajduje się ostrzeżenie, że nie należy wypijać go więcej niż 35 ml, lecz sprzedawane jest ono w 275 ml butelkach. Choć nazwa jest obiecująca, to niestety w składzie nie znajdziemy jadu węża (to dopiero byłoby coś!). W porównaniu jednak z piwami z drobinkami złota, piwo to jest znacznie droższe – za butelkę trzeba zapłacić aż 50 funtów.

Coś dla kobieciarzy

DRUNK-160-2

Na koniec zostawiliśmy jednak prawdziwą perełkę. Jak wiadomo, drożdże spotkać można w naprawdę wielu dziwnych miejscach. Nie brakuje ich także w… kobiecych narządach rozrodczych. Original Pussy Beer to piwo uwarzone przez artystkę-piwowarkę Toi Sennhauser, która do jego produkcji postanowiła wykorzystać drożdże z jej własnej waginy. Co ciekawe, do piwa dołączany był dokument potwierdzający wyniki badań na choroby przenoszone drogą płciową – informacja szczególnie istotna dla tych, którzy piwa faktycznie postanowili spróbować, a nie jedynie zakupić je jako przedmiot kolekcjonerski. Więcej na temat tego eksperymentu możecie dowiedzieć się od samej autorki.

To co Panowie? Co dziś pijemy? :)

                          Marysia Banach
Autorem tego wpisu jest: Marysia Banach
Od kilku lat związana jestem z organizacją Poznańskich Targów Piwnych i gdybym miała odpowiedzieć na pytanie czym się tu zajmuję, musiałabym chyba powiedzieć, że wszystkim po trochu. Trochę ze mnie taki człowiek-orkiestra. W wolnych chwilach gotuję, wydaję kulinarne książki i przepisami dzielę się na łamach bloga PTP. Świat kraftowego piwa dopiero poznaję, ale degustacja jest zdecydowanie moją ulubioną częścią tej podróży.

Komentarze